• Welcome to Blaszok the most advanced shopping theme ever crated. We are sure it will fit all your needs. Remember if you have any suggestions or ideas for future updates please share them.

  • Useful Links

    Donec placerat adipiscing sapien id consequat. Donec nec auctor nisl. Curabitur hendrerit ultricies ligula ac blandit.

    • FAQ
    • Size Guide
    • Pressroom
    • Privacy Policy
    • Career
    • Shipping
  • Customer Service

    +48 800 801 802

    Free helpline.
    For stationary and mobile phones.

    Contact Form

Kenia

p1030878

St. Anthony Children’s Home

St. Anthony Children’s Home, bo tak nazywa się miejsce do którego się wybieramy, znajduje się w Limuru Town, w centralnej prowincji Kenii. Miasto oddzielone od Nairobi ok. 36 km słynie z plantacji herbaty, które są jednym z ulubionych miejsc spacerów podopiecznych domu dziecka.

p1050434

St. Anthony Children’s Home to kompleks składający się z kilku budynku w którym mieszkają siostry zakonne – opiekunki domu dziecka; maleństwa i wszystkie dziewczynki z klas szkoły podstawowej i gimnazjum; budynku dla nastolatek oraz pokoi gościnnych (w których mieszkałyśmy i będziemy gościć również tym razem!); szkoły krawiectwa organizowanej przez siostrę Sandrę z Malty, której nie da się nie pokochać za poranne grzanki i naleśniki na obiad…

[od lewej: uwielbiana przez nas siostra Sandra, Kasia i siostra Lucy]

 

Grupą docelową projektu są 63 dziewczynki, a każda z nich, jest jak oddzielna historia. Kartoteki będące własnością domu dziecka zawierają brutalne opowieści o porzuconych dzieciach, które nie zaznały ciepła domowego. Większość z nich została osierocona w bardzo wczesnym wieku, niektóre z nich zostawione przez matki w szpitalu od razu po porodzie.

Niestety faktem jest, że duża część z nich straciła mamę w wyniku uzależnień, chorób śmiertelnych lub zerwanych więzi w dniu narodzin. Co z punktu widzenia kenijskich tradycji sprawia, że taki człowiek jest mniej wartościowy, bo nie zna własnych korzeni. Klanowość czyli przynależność do danej grupy etnicznej jest w Kenii bardzo istotna!

Na szczęście, część z nich ma kontakt ze swoją rodziną – rodzeństwem, wujkami, ciociami czy babciami, dzięki czemu wiedzą kim są i do jakiej grupy przynależą!

 

p1040444

Gladwell (15 l.)

należy do grupy etnicznej Luo

p1040313

Helen (11 l.)

należy do grupy etnicznej Kamba

Ze względu na fakt, iż podopieczne domu dziecka wychowują się bez opieki matki, osoby, która odpowiedzialna jest za kształtowanie ich osobowości, motywowanie do osiągania zamierzonych celów, wspierania w procesie edukacji oraz pokazywania drogi, którą powinny podążać, samoistnie zrodziła się potrzeba zastąpienia tej roli. Dziewczęta, które wkraczają w wiek dojrzałości, zostały pozostawione z zerową wiedzą na temat procesu dojrzewania, zmian, które zachodzą w psychice młodych ludzi, chorób, na które narażone są dziewczęta nie przestrzegając prawidłowej higieny osobistej bądź w wyniku innych, niezależnych od nich czynników.

Z troski o dziewczęta i prawdziwej miłości do nich, chcemy po raz kolejny zaangażować się w ich życie, pozostawiając swoje własne na 4 tygodnie. Idea „a może by tak rzucić wszystko i wyjechać?” pobudza nas do działania, a doświadczenia z poprzednich wyjazdów umacniają w przekonaniu, że w Limuru po prostu warto być !

Projekt „Córka. Matka. Kobieta.” ma przede wszystkim charakter EDUKACYJNY, dlatego zamierzamy wesprzeć dziewczęta za pomocą:

  • zajęć edukacyjnych, prowadzonych na różnych płaszczyznach
  • dystrybucji produktów kosmetycznych utrzymujących higienę osobistą
  • reakcji na wszechobecną dyskryminację kobiet w społeczeństwie kenijskim, które zostało ugruntowane w kulturze i obyczajowości przez wiele pokoleń
  • wzmocnienia świadomości tych młodych istot, co przyczyni się do ich wewnętrznej walki z systemem godzącym w ich wartość

Co dostajemy w zamian? Zdziwiłbyś się, że aż tak dużo!

  • po pierwsze - UŚMIECH. Ten najszczerszy, trwający nieustannie przez kilka godzin. My wiemy o tym, że "gdy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat"
  • efekty - słowa, które wychodzą z naszych ust, trafiają prosto do ich małych serduszek i umysłów. Te dzieci po prostu CHŁONĄ jak gąbka to co mówimy, chcą być lepsze, mądrzejsze, chcą być docenione, więc starają się na 100%
  • dużo energii na kolejny dzień - napędzamy się każdą godziną
  • pewność, że to co robimy ma sens. Wiesz jak bardzo jest to ważne?
  • rysunki, laurki, listy - to przepiękne prezenty, które trzymamy do tej pory w szufladach, portfelach, magicznych pudełkach ze wspomnieniami
  • złapanie za rękę - możesz się dziwić, ale to największy gest z serii łamaczy serc

Limuru nas pochłonęło. Jesteśmy tam każdego dnia. Błądzimy po kulawych czerwonych drogach zmierzając na targ po świeże mango, szukamy spokoju pomiędzy liśćmi herbaty, zrywamy gałązki mięty, która rośnie niedaleko domu, rysujemy koty, psy i słonie z maluchami i słuchamy kenijskiego radia w kuchni gotując z najstarszymi dziewczynkami.

To marzenia, sny, powrót do wspomnień, ale powoli przestają nam wystarczać.

Zabierzesz nas do Limuru?